Chciałabym popływać.
W świetle słońca.
W świetle księżyca.
W świetle ciebie.
Chciałabym polizać,
ugryźć,
zasmakować twego ciepła.
Wygiąć się w łuk
i zamienić w kota.
Rudego dachowca.
Przybłędę.
Z niebieskimi oczami.
Chciałabym kłaść się
na twoich kolanach,
szukając pieszczot.
Chodzić pomiędzy nogami
i nie opuszczać na krok.
Nie poszłabym swoją ścieżką,
zbyt mnie udomowiłeś.
Jedynie od czasu do czasu
machnęłabym ogonem
i walnęła cię łapą.
Ale byłabym grzeczna.
Przyszłabym na każde zawołanie.
Bo już nie byłabym przybłędą.
Zostałabym jedynie
rudym kotem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz